Artykuły,  Kosmetyki,  Wiadomości medyczne

Tarcza na lato – ochrona przeciwsłoneczna

Pokusa jest tak silna, że niewiele jest takich, które będą w stanie się jej oprzeć. No bo jak to? Słońce świeci coraz mocniej, chmury rozwiał wiatr, a temperatura rośnie. Nic, tylko iść na spacer, nad wodę albo chociaż na balkon – i zacząć się opalać. W tym wszystkim jest tylko jeden problem – co stanie się ze skórą, gdy zostanie wystawiona na działanie promieni słonecznych?
Żeby obronić się przed promieniami słonecznymi bez konieczności rezygnacji z wychodzenia z domu, trzeba stosować „tarczę” – kremy lub spreje przeciwsłoneczne.

Oparzenia i inne zagrożenia

W najlepszym przypadku pojawią się na niej rumienie i oparzenia słoneczne. Z grubsza można je opisać jako reakcje fotochemiczne, w wyniku których uszkodzone zostają białka i pojawiają się pęcherze. Pojawiają się mniej więcej po 12 godzinach. Efektem rumienia jest pogrubienie naskórka, a następnie – złuszczanie. Takie coś przeżył pewnie każdy, kto opalał się niefrasobliwie.

Gorzej, że na tym się nie kończy. W wyniku zbyt dużego nasłonecznienia mogą pojawić się nudności, zawroty głowy czy gorączka. Spada też zawartość leukocytów we krwi.

Bardzo często na skórze mogą pojawiać się przebarwienia, piegi czy rozszerzone naczynia krwionośne. Żadna z tych przypadłości nie przyczynia się do poprawy wyglądu. Co zrobić, żeby tego uniknąć, ale nie rezygnować z wychodzenia na słońce?

 

Pierwszy lepszy nie wystarczy

Rozwiązaniem są różnego rodzaju preparaty przeciwsłoneczne. Kosmetyki tego rodzaju muszą spełniać dwa konkretne warunki. Po pierwsze, chronić przed pełnym spektrum promieni słonecznych, a po drugie rozkładać się pod wpływem słońca. Te z was, którym wydaje się, że wystarczy iść do drogerii i wziąć pierwszy lepszy krem na opalanie, są w dużym błędzie.

Na rynku niewiele jest bowiem preparatów, które rzeczywiście łączą wymienione wyżej cechy. Są takie, które charakteryzują się jedną lub drugą, ale rzadko razem. Za każdym razem warto więc sprawdzać, czy dany kosmetyk spełnia wymagania.

 

Lista dobrych filtrów

Trudno to zrobić bez znajomości podstawowych składników, które w takim preparacie powinny się znaleźć. Lista nie jest na szczęście zbyt długa. Mieszczą się na niej opracowane w laboratoriach filtry przeciwsłoneczne, takie jak: Tinosorb M lub S, Mexoryl XL lub SX, Uvinul A Plus oraz Neo Heliopan.

Jeśli jakiś produkt nie ma ich w swoim składzie, lepiej odłożyć go na półkę lub zaniechać kliknięcia w przycisk dodający do koszyka w sklepie internetowym. Nie dlatego, że taki krem czy sprej nie ochroni przed słońcem w ogóle, ale ze względu na to, że jego działanie będzie słabsze.

 

Krem mocny, dostosowany

Sam skład to oczywiście nie wszystko. Pozostaje jeszcze dopasowanie współczynnika ochrony przeciwsłonecznej SPF. Zasada jest prosta: im wrażliwsza skóra, tym jego wartość wyższa. Dotyczy to w szczególności cery skłonnej do poparzeń czy reakcji fotoalergicznych.

Warto także zadbać o harmonogram dozowania preparatów. Na początku lepiej wybierać takie, które są mocniejsze, potem sięgać po nieco słabsze. Jak mocne? Wskaźnik SPF 30 powinien wystarczyć w większości przypadków.

Co dalej? Dalej należy rozsmarować krem czy sprej wszędzie tam, gdzie mogą dotrzeć promienie słoneczne. I wreszcie wyjść na zewnątrz.

Ilustracja: http://www.freeimages.com/photo/963070

Artykuł przygotowany został we współpracy z Cefarm24.pl.

Jeden Komentarz

  • Rafał

    Dobrze, że się teraz dużo o tym mówi – mam ciotkę, która przez całe lata się obsesyjnie opalała, oczywiście bez żadnej ochrony (kto o czymś takim w ogóle słyszał w PRL?) i aż przykro teraz patrzeć na stan jej skóry…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *